Microsoft przyznaje się do niezadowolenia z centrów danych i proponuje korekty taryf

21

Microsoft reaguje na rosnącą presję społeczną i polityczną dotyczącą rosnących kosztów energii związanych z rozwijającą się siecią centrów danych. W oświadczeniu opublikowanym we wtorek gigant technologiczny stwierdził, że będzie aktywnie zachęcać przedsiębiorstwa użyteczności publicznej do wprowadzenia wyższych stawek za energię elektryczną, szczególnie dla centrów danych, w celu ochrony klientów indywidualnych przed rosnącymi rachunkami. Decyzja ta wynika z rosnącego sprzeciwu wobec budowy centrów danych w całych Stanach Zjednoczonych w związku z obawami dotyczącymi obciążenia sieci, zużycia wody i potencjalnych podwyżek stawek.

Rosnące niezadowolenie z centrów danych

Sprzeciw wobec centrów danych nie jest już odosobnionym zjawiskiem. Ostatnie badania pokazują gwałtowny wzrost lokalnego oporu, a projekty warte miliardy dolarów zostały zawieszone lub anulowane z powodu protestów społecznych. Sprawa stała się dwustronna, a takie osobistości jak były strateg Trumpa Steve Bannon wyrażały obawy dotyczące obciążeń ekonomicznych tych obiektów. Jednocześnie administracja Trumpa agresywnie naciska na szybszy rozwój centrów danych, a nawet wycofuje przepisy dotyczące ochrony środowiska, aby przyspieszyć budowę.

Główna sprzeczność jest prosta: centra danych zużywają ogromne ilości energii, a zapotrzebowanie to widać w rachunkach za energię. Energy Information Administration prognozuje dalszy wzrost kosztów energii do 2026 r., częściowo wynikający z nienasyconego apetytu tych obiektów. W stanie Wisconsin Microsoft anulował projekt centrum danych po tym, jak lokalne grupy ostrzegły o możliwej podwyżce stawek o 5–15%. Podobny opór narasta w Michigan, gdzie setki mieszkańców wzięło udział w niedawnym posiedzeniu komisji ds. planowania, aby wyrazić swoje obawy.

Odpowiedź Microsoftu: podejście dobrego sąsiada

Propozycja Microsoftu dotycząca zróżnicowanych stawek za prąd jest bezpośrednią odpowiedzią na te naciski. Brad Smith, prezes i wiceprezes firmy, potwierdził obawy społeczne, mówiąc, że Microsoft „jest w momencie, w którym ludzie mają wiele na głowie… Martwią się kosztami energii elektrycznej”. Oferując wyższe stawki za centra danych, Microsoft chce pozycjonować się jako odpowiedzialny gracz, jednocześnie łagodząc wpływ na społeczności lokalne.

Jednak to posunięcie jest również skalkulowane strategicznie. Prezydent Trump publicznie zażądał, aby firmy technologiczne „płaciły za siebie”, jeśli chodzi o koszty energii, wywierając dalszą presję na branżę. Chęć zaangażowania się Microsoftu w tę sprawę można postrzegać jako próbę uniknięcia dalszej kontroli politycznej i utrzymania korzystnych warunków dla przyszłej ekspansji.

Ogólny obraz: zapotrzebowanie na energię i rozwój sztucznej inteligencji

Nasilający się konflikt dotyczący zużycia energii w centrach danych uwydatnia podstawowy problem: szybki rozwój sztucznej inteligencji i przetwarzania w chmurze wymaga niespotykanego dotąd poziomu energii elektrycznej. W miarę wzrostu popytu istniejąca infrastruktura sieciowa ma trudności z dotrzymaniem kroku, co prowadzi do wzrostu cen i lokalnych przerw w dostawie prądu. Niezależnie od tego, czy chodzi o dostosowania taryf, modernizację sieci czy alternatywne źródła energii, branża musi zająć się tym problemem, aby uniknąć dalszej reakcji opinii publicznej i zapewnić zrównoważony wzrost.

Przyszłość rozwoju centrów danych zależy obecnie od znalezienia równowagi pomiędzy postępem technologicznym a dobrobytem społeczeństwa. Propozycja Microsoftu jest krokiem w tym kierunku, ale czas pokaże, czy wystarczy, aby uspokoić rosnące obawy.