Dlaczego baza danych ICE DNA zawiera obecnie prawie milion profili

12

Hugo Moreno-Mendez myślał, że stawił się na standardową rozprawę w zawieszeniu w biurze ds. zwolnień warunkowych hrabstwa McLennan w Waco w Teksasie. Był 13 marca 2005 roku. Zamiast tego czekali na niego agenci urzędu imigracyjnego i celnego (ICE).

Został zabrany do jednostki terenowej ICE. Funkcjonariusze ds. deportacji zwracali się do niego jeden po drugim z tym samym żądaniem, które stawało się coraz bardziej natarczywe.

Otwórz usta.

Najpierw poproszono o pobranie odcisków palców i zeskrobin z błony śluzowej policzka. Odmówił. Spróbował inny pracownik. Potem trzeci. Za każdym razem odmawiał.

Cztery dni później usłyszał zarzuty. Brak wskazania statusu obcokrajowca? Tak. Odmowa dostarczenia DNA, gdy znajduje się na federalnej liście osób poszukiwanych? Tak też. Drugie przestępstwo to wykroczenie, choć w 2021 roku ICE przyznała, że ​​nawet nie miała świadomości, że sprawy tego typu kierowane są do prokuratury. Moreno-Mendez przeszedł proces. 18 sierpnia tego samego roku sędzia pokoju uznał go za winnego obu zarzutów. Przypisano mu czas spędzony w areszcie przed wydaniem wyroku.

Moreno-Mendez był tylko jedną osobą. Ale jego przypadek pokazuje ogromną zmianę systemową. Rząd federalny pobiera obecnie DNA niemal od każdej osoby przetrzymywanej przez ICE. Wynik? Radykalne rozszerzenie polegające na wprowadzaniu profili genetycznych cywilów przetrzymywanych w sprawach imigracyjnych do Combined DNA Index System (CODIS) FBI, bazy danych przeznaczonej do prowadzenia dochodzeń karnych, a nie do przetwarzania administracyjnego.

Jak duża jest ta zmiana? Centrum ds. Prywatności i Technologii na Wydziale Prawa Uniwersytetu Georgetown oszacowało niedawno, że tylko w 2025 r. ICE dodało około 920 000 profili DNA do systemu krajowego. To nie jest literówka. To prawie milion osób.

Od Straży Granicznej do ICE: Kto jest testowany?

Wiele lat temu historia gromadzenia DNA przez rząd zakończyła się na granicy. Dużą część tej pracy wykonała służba celna i ochrona granic (CBP). Według wewnętrznych materiałów szkoleniowych ICE uzyskanych na podstawie wniosków wynikających z ustawy o wolności informacji, udział ICE był znikomy. W roku finansowym 2020 ICE pobrał 3609 próbek. Do połowy maja roku fiskalnego 2021 dodali kolejne 16 392. Razem: około 20 000.

Tymczasem CBP działało na skalę przemysłową. Z tabel uzyskanych przez Uniwersytet Georgetown wynika, że ​​od października 2020 r. do końca 2024 r. CBP wysłało do FBI DNA co najmniej 1,36 mln osób.

Następnie w roku 2025 dynamika uległa zmianie.

Dane FBI pokazują, że indeks „więźniów” CODIS wzrósł o około 995 023 profili w ciągu jednego roku. To średnio ponad 2737 osób dziennie przez 365 dni. CBP stanowiło jedynie około 75 215 tych przesyłek. Za zdecydowaną większość pozostałych odpowiada prawdopodobnie ICE, odmawiając udostępnienia własnych danych.

Dlaczego nastąpiły zmiany? ICE kontroluje obecnie około 85% zatrzymań związanych z imigracją, podczas gdy wcześniej CBP zajmowało się większością zatrzymań. Od połowy 2025 r. w ICE przebywało jednocześnie ponad 65 000 osób, a liczba aresztowań rosła i zbliżała się do 1500 dziennie. Większość z nich nie ma przeszłości kryminalnej.

“Żadna z rodzin w centrum Dishli nie popełniła przestępstwa. Nie powinny znajdować się w bazie danych przeznaczonej dla przestępców, zwłaszcza dzieci.”
– Przedstawiciele Joaquin Castro, Greg Stanton, Natanin Barragan

Slajd „Ciekawe fakty”

Ta ekspansja nie nastąpiła przypadkowo. Wymagało to przeglądu ram regulacyjnych. W 2005 roku Kongres zezwolił na pobieranie DNA od osób aresztowanych na szczeblu federalnym. Jednak przez lata regulacje Departamentu Sprawiedliwości (DOJ) dawały Departamentowi Bezpieczeństwa Wewnętrznego (DHS) szerokie uprawnienia do zwalniania osób zatrzymanych ze względu na imigrację z tego procesu, jeśli ich przetwarzanie wymagało zbyt dużych zasobów.

W 2020 r. Departament Sprawiedliwości uchylił to zwolnienie. W grudniu tego roku ICE wydało dyrektywę 1002.1. Mandat był jasny: zebrać DNA od prawie wszystkich.

Wewnętrzne materiały szkoleniowe uzyskane przez Uniwersytet Georgetown pokazują, jak agresywnie instruowano agentów, aby egzekwowali tę politykę. Na jednym slajdzie z maja 2021 r. instruowano agentów odpowiedzialnych za egzekwowanie prawa i wydalanie (ERO), że osoby ubiegające się o azyl i uchodźcy nie są zwolnieni z tego obowiązku. Dlatego należy pobrać ich DNA. Inny slajd, napisany pogrubionymi literami, instruował agentów, aby pobrali próbki po KAŻDYM aresztowaniu.

Następnie nastąpiła część zatytułowana „CIEKAWE FAKTY”.

W prezentacji wymieniono 69 potwierdzonych dopasowań w CODIS na podstawie próbek pobranych w ciągu zaledwie sześciu miesięcy. Dopasowania te obejmowały dowody dotyczące przestępstw na tle seksualnym, morderstw, osób zaginionych, włamań, a nawet skradzionego Pinto. Autor dodał na dole zwyczajną notatkę: „Nota wydawcy: spodobałoby ci się to, gdyby to było TWOJE Pinto!”

Masz wskazówkę? Czy jesteś pracownikiem rządowym? Skontaktuj się z reporterem za pośrednictwem Signal.

Czy to ma służyć identyfikacji czy dochodzeniu w sprawie przestępstwa?

Obrona prawna tego programu opiera się na idei „identyfikacji”. W następstwie decyzji Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych z 2005 r. w sprawie Maryland przeciwko Kingowi nieuprawnione pobieranie DNA od aresztowanych stało się legalne, ponieważ pomogło potwierdzić tożsamość.

Uniwersytet Georgetown argumentuje, że logika ta załamuje się w zastosowaniu do spraw imigracji cywilnej. Są to przestępstwa mniej poważne, w przypadku których weryfikacja tożsamości uniemożliwia ucieczkę. Próbki te nie pozostają w aktach administracyjnych. Trafiają do CODIS. Można je porównać do miejsc zbrodni sprzed kilkudziesięciu lat lub przyszłych zbrodni, które jeszcze nie zostały popełnione.

Prawnicy rządu mogą o tym wiedzieć. W marcu 2025 r. prawnik ICE przedstawił opinię prawną, w której stwierdził, że głównym celem pobierania DNA jest utworzenie krajowej bazy danych służącej do rozwiązywania przestępstw, a nie weryfikacja więzi rodzinnych czy podstawowej identyfikacji.

Stevie Glaberson, współautorka raportu Uniwersytetu Georgetown, twierdzi, że list podważa oficjalne uzasadnienie programu przedstawione przez rząd. „Czwarta poprawka do Konstytucji zabrania kogokolwiek zmuszania do oddania wrażliwych informacji genetycznych w oparciu o założenie, że mogą one pomóc w rozwiązaniu przyszłych przestępstw” – stwierdził Glaberson. „Ten list dowodzi, że dokładnie to właśnie robi program”.

DHS odmówił komentarza, czy zgadza się z oceną własnego prawnika.

Ściganie za odmowę

Materiały szkoleniowe ICE ostrzegają, że odmowa stanowi przestępstwo federalne. Sprawy o odmowę kierowane są do prokuratorów. Przez długi czas były to jedynie groźby. W 2021 r. na slajdach szkoleniowych wskazano, że agencja nie złożyła ani jednego przypadku odmowy.

Teraz to się dzieje.

Wraz ze sprawą Moreno-Mendeza Departament Sprawiedliwości postawił zarzuty Ronaldowi Genao-Diazowi. W Portoryko agenci CBP poprosili go o zeskrobanie co najmniej pięć razy. Odmówił, zakrywając usta maską. Postawiono mu zarzuty na podstawie tego samego prawa co Moreno-Mendez, a także fałszowanie dokumentów. W maju 2025 roku przyznał się do winy. Uznano mu czas spędzony w areszcie i ukarano grzywną.

Przesłanie jest jasne: jeśli jesteś poszukiwany, jesteś w bazie danych. Opór ma swoją cenę.

Dzieci w systemie

Najbardziej niepokojący aspekt tej ekspansji dotyczy rodzin i nieletnich. W maju 2026 r. podczas kontroli w Ośrodku Rozpatrywania Imigracji w Dishli ustawodawcy dowiedzieli się, że ICE przez trzy miesiące zbierał DNA od zatrzymanych dzieci.

Pojawiły się sprzeczne wyjaśnienia. DHS powiedział później WIRED, że ICE może pobierać próbki od dzieci w wieku nawet 13 lat. Ale dokumenty mówią co innego. Uniwersytet Georgetown i WIRED przeanalizowały dane CBP i zidentyfikowały 492 dzieci poniżej 14. roku życia, których DNA przesłano do FBI w okresie od stycznia 2025 r. do 2026 r. Wśród nich jest 33 dzieci w wieku siedmioletnim. 32 sześciolatków. 21 pięciolatków.

Istnieją nawet wzmianki o tym, że w styczniu 2026 r. w El Paso czteroletnie meksykańskie dziecko było przetwarzane, a następnie wróciło do Meksyku.

Leesha Welch, prawniczka zajmująca się prawami dziecka, odwiedziła Dishli kilkanaście razy od czasu jego ponownego otwarcia. Rodziny zgłaszają, że są zabierane na badania bez wyjaśnienia.

„Ludzie są bardzo zdezorientowani tym, dlaczego ich dziecko jest poddawane testom” – stwierdziła Welch. „Nie mówi się im, dlaczego jest to konieczne. Stwarza to duży stres”.

Oświadczenie ujawnia chaotyczną mozaikę procedur. W 2026 roku pewna matka stwierdziła, że ​​Straż Graniczna pobrała wymazy od niej i jej 5-letniego syna, ale nie podała żadnych wyjaśnień. Inny twierdził, że pobrano od nich odciski palców i wręczono im „zestawy do testów DNA”. 12-latkowi powiedziano, że robi to „ze względów bezpieczeństwa” oraz w celu sprawdzenia ojcostwa – oświadczenie, które brzmi bardziej jak procedura łączenia rodzin niż wpis w bazie danych kryminalnych.

Agencje federalne nie są nawet spójne, jeśli chodzi o ograniczenia wiekowe. Rodziny często nigdy nie poznają wyników tych badań. Wiedzą po prostu, że ich dane genetyczne znajdują się w laboratorium federalnym przez czas nieokreślony i są dostępne dla organów ścigania na całym świecie.

Przyszłość bazy danych

To nie jest chwilowe załamanie. To jest nowa normalność.

Przed 2020 rokiem profile z więzień federalnych stanowiły niewielki ułamek CODIS. Do 2024 roku było ich około 9%. Jeśli obecne stawki zostaną utrzymane, Uniwersytet Georgetown przewiduje, że do 2030 r. Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego będzie dostarczał ponad jedną trzecią wszystkich profili indeksów CODIS. Kamień milowy, przewidywany wcześniej na rok 2034, nastąpi cztery lata wcześniej.

Próbki fizyczne – pełny genom, biologiczny plan milionów cywilnych imigrantów – są przechowywane w laboratoriach federalnych. Na zawsze.

Żadnego procesu. Brak wyroku skazującego. Do ogólnopolskiej wyszukiwarki dodano tylko skrobanie, odmowę i życie.